Do Walii przyciągnęły mnie głównie zamki,których na przestrzeni wieków wzniesiono aż około 600! Obecnie pozostało ich mniej więcej 100, oczywiście wiele z nich to już tylko ruiny. Często stawiano je w miejscu dawnych rzymskich fort, co świadczy o ich strategicznym położeniu. Zatrzymałam się na krótko w Cardiff i postanowiłam zwiedzić trzy z wielu okolicznych zamków. Przedstawiam Wam zatem budowle, które uznałam za absolutny must see:
1. Zamek w Cardiff
Cardiff to stolica i największe miasto Walii, a zamek znajduje się w samym jej sercu. Jego historia sięga aż IV w.n.e na co wskazują zachowane fragmenty murów rzymskiego fortu. Co ciekawe, kiedy w XI wieku przybyli tu Normanowie, zasypali wszelkie pozostałości rzymskiej budowli, sprawiając, że ich dziedzictwo zostało nieomalże zapomniane. Ruiny odnaleziono dopiero w 1888 roku podczas przebudowy zamku z polecenia 3 markiza Bute, który był teraz jego właścicielem. Natychmiast postanowił on odbudować historyczne fortyfikacje.
Markiz Bute nie zaprzestał przebudowy jedynie na rekonstrukcji fortu. Jako pasjonat sztuki i jeden z najbogatszych ludzi na świecie miał ogromne pole do popisu. Przy pomocy architekta Williama Burgesa sprawił, że jego rezydencja jest dziś jedną z ważniejszych budowli neogotyckich w Wielkiej Brytanii.
Pewnie zabrzmię jak ignorantka, ale mnie ta architektura szczególnie nie zachwyca. Skrywa ona jednak wnętrze, które wywarło na mnie piorunujące wrażenie. Z jakiegoś powodu spodziewałam się surowości, otrzymałam jednak bogato zdobione sale, które oczywiście również są zasługą 3 markiza Bute.
Na szczególną uwagę zasługuje tzw. Pokój Arabski, który służył jako miejsce spotkań kobiet, a czasem również jako sypialnia dla gości. Ciężko było mi oderwać wzrok od ozdobionego mauretańskimi motywami sufitu.
Oprócz Pokoju Arabskiego można zobaczyć takie pomieszczenia jak np.: Sala Bankietowa, Biblioteka, Salon, Pokój dla dzieci, Sypialnia Markiza, Zimowy Pokój Palaczy oraz Letni Pokój Palaczy.
2. Zamek Caerphilly
Jest to największy zamek w całej Walii i drugi co do wielkości w całej Wielkiej Brytanii. (Największym jest Zamek w Windsorze.) Zajmuje on obszar 12ha i jest otoczony sztucznym jeziorem. Jego budowę rozpoczęto w 1268 roku z polecenia Gilberta de Clare, który planował podbicie Glamorgan- jednego z trzynastu historycznych hrabstw Walii. Po opuszczeniu zamku przez rodzinę de Clare w XVw. zaczął on podupadać, a prace restauracyjne rozpoczęto dopiero w 1928 roku.
Wnętrze tego zamku nie jest tak bogato zdobione jak w przypadku zamku w Cardiff. Jednak jego surowe, średniowieczne sale są czymś, co zdecydowanie warto zobaczyć.
Zamek może poszczycić się również własnym...duchem! Legenda głosi, że jest on nawiedzany przez Zieloną Damę. Za życia nazywała się ona Alice z Angouleme i była żoną Gilberta de Clare'a. Ich małżeństwo nie należało jednak do udanych. Wkrótce zamek odwiedził walijski książę Gruffudd Sprawiedliwy, w którym Alice zakochała się z wzajemnością. Zostali kochankami, ale ich romans szybko wyszedł na jaw po tym jak Gruffudd opowiedział o nim pewnemu mnichowi. Gilbert oczywiście postanowił się zemścić i rozkazał powiesić kochanka żony. Ta dowiedziawszy się o śmierci ukochanego sama zmarła z rozpaczy. Podobno powraca na zamek ubrana w zieloną suknie i czeka na Gruffudda. Pewnie nie zdziwi Was fakt, że nie udało mi się jej tam spotkać.
3. Castell Coch
Ten piękny neogotycki zamek jest zdecydowanie moim numerem jeden, zapewne dlatego, że jest dość nietypowy i bardzo różni się od wszystkich innych zamków, które kiedykolwiek widziałam. Jego baśniowy wygląd przywodzi na myśl świat braci Grimm. Został wybudowany przez Normanów w 1081 roku w celu ochrony nowo podbitego miasta Cardiff i bardzo różnił się wyglądem od tego, co możemy podziwiać dzisiaj, a budowlę porzucono już w 1093 roku. W 1263 roku Gilbert de Clare zaczął budować tu nowe kamienne fortyfikacje i wkrótce powstała budowla zwana Czerwonym Zamkiem. Niedługo po śmierci Gilberta został on jednak ponownie porzucony i popadł w ruinę.
W 1848 roku zamek stał się własnością 3 markiza Bute, który postanowił wkrótce odrestaurować zamek ponownie zwracając się z pomocą do architekta Williama Burgesa, dając mu tym razem wolną rękę. Łatwo się domyślić, że znów postawił on na przepych, fantazyjne sufity i mnóstwo ozdób.
Markiz Bute wpadł również na pomysł wybudowania winnicy nieopodal zamku i rozpoczął handel winem, który prężnie rozwijał się aż do I wojny światowej.
Imponujące rozmiary, pięknie zdobione wnętrze, bajkowa architektura, tajemnicza legenda- każdy z na pozór podobnych zamków Walii zapewne ma coś unikatowego i wprawiającego zwiedzających w zachwyt. Myślę, że z pewnością było tak w przypadku tych, które dane było mi odwiedzić.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz